Na wyspie Okinawa zaczynało się lato. Dni robiły się dłuższe, co raz
więcej ludzi wychodziło na ulice korzystając z ciepła i promieni słońca.
Wśród takich ludzi były przyjaciółki Nami i Airy. Wybrały się do
galerii handlowej znajdującej się w ich mieście. Było bardzo szczęśliwe,
gdyż ojciec Nami sprzeciwiał się ich przyjaźni, mimo to dziewczyna
wymykała się z domu bez jego wiedzy, by chociaż na chwilę zobaczyć się z
Airy. Nagle idyllę przerwały słowa Airy.
-Nami, czy to nie twój ojciec??
-Uciekajmy!- Nami zaczęła ciągnąć przyjaciółkę do najbliższego sklepu.
Niestety był tam podwładny ojca Nami, który wywlekł dziewczyny ze
sklepu, i trzymał aż do przyjścia szefa. Dziewczyny wiedziały, że zbliża
się najgorsze. Nie myliły się. Ojciec Nami był wściekły.
-Ile razy mówiłem ci, że nie masz spotykać się z takim pospólstwem!-
Obrzucił Airy lekceważącym spojrzeniem- Masz zakaz wychodzenia z domu do
końca miesiąca i zdecydowany zakaz spotykania się z nią.- Kolejne
spojrzenie.
-Ale ojcze!! Jestem już dorosła, nie masz prawa mi rozkazywać!! Będę się
spotykała z kim chcę i kiedy chcę!! Poza tym przez twoją obsesję na
punkcie pieniędzy nie mam żadnej przyjaciółki, poza Airy!
-Przesadziłaś!!! Od teraz masz szlaban na żelki i zakaz wychodzenia z posiadłości do końca wakacji!!! A teraz wracaj do domu!
Gdy tylko Nami to usłyszała wyrwała się i uciekła między sklepy, myśląc,
że dopóki to się nie skończy zamieszka z Airy i jej ojcem.
-Co robicie? Gońcie ją!!
Ale przyjaciółki już dawno schroniły się w jedynej tawernie, prowadzonej przez ojca Airy, Nancy. Zdążyły w ostatniej chwili.
-Gdzie ona jest?! Na pewno ty ją ukryłeś!- do tawerny wparował ojciec Nami.
-Proszę pana po co od razu te nerwy, o kim pan mówi?
-O mojej córce! Ta cała Airy ją demoralizuje, nie powinny razem przebywać!! Dlaczego pan jej nie pilnuje?!!
-Ależ proszę pana nasze córki są dorosłe, a poza tym doskonale wiem,
gdzie była i jest moja córka, i nie przeszkadza mi to, że zadaje się z
Nami. Uważam nawet, że to dobrze, że się przyjaźnią. Bo jak widać na
pańskim przykładzie bogactwo nie musi współgrać z wychowaniem.
-A pan? Ta oberża jest wylęgarnią pijaków i bezrobotnych! W ogóle nie
powinna istnieć, a pan i ta pańska córka powinniście już dawno opuścić
Okinawę!!
-Wypraszam sobie, mam większe prawo przebywać na tej wyspie!- ojcu Airy
zaczęły puszczać nerwy- ja na tej wyspie zostałem wychowany! I proszę
opuścić tą tawernę, to porządny lokal!
-Najpierw pan mi powie, gdzie jest moja córka.
-Proszę wyjść!!
-Chyba nie chce pan trafić na czarną listę Natsu Dragneela? Bo mogę to
panu łatwo zapewnić.-Odezwała się zakapturzona kobieta przy barze.
Mówiąc to wstała. Drwiący wyraz twarzy zszedł z twarzy ojca Nami gdy ten
zobaczył jej twarz. Mężczyzna wycofał się i wyszedł z tawerny
trzaskając drzwiami.
Gdy był już wystarczająco daleko ojciec Airy odwrócił w stronę zaplecza i
powiedział dziewczynom, że mogą już wyjść z tajnej skrytki w podłodze.
-Ojciec wyszedł, ale na pewno na tym nie poprzestanie- rzekła Nami.
-Dziękujemy za pomoc- mężczyzna zwrócił się do kobiety.
-Nie ma za co, naprawdę nie lubię, gdy ktoś uważa się za lepszego z
powodu statusu majątkowego, a ta tawerna jest najlepszą tawerną w jakiej
byłam. Dziękuję za nocleg i posiłek. Czy do mojego rachunku mógłby pan
dodać beczkę sake, a gdy przyjdzie tu kapitan Akuma przekazać ją mu i
powiedzieć, że to od Katsumi? Była bym bardzo wdzięczna.
-Ależ oczywiście.
W tym samym czasie ojciec Nami za pomocą przekupstwa nakłonił policjantów, żeby przeszukali każdy dom i odnaleźli jego córkę.
-Sprawdźcie najpierw tę szemraną tawernę, na pewno tam się ukrywają!
Gdy szwadron policji wparował do tawerny i zaczął przeszukiwać część
mieszkalną, dziewczyn już tam nie było. Jeden z policjantów, który
patrolował ulicę przed tawerną zauważył, że z okna na parterze
wyskoczyły Airy i Nami. Wiedziały, że muszą uciekać, więc gdy tylko
zobaczyły że do tawerny wkracza policja uciekły przez okno. Zostały
jednak złapane. Nami została odprowadzona do domu.
W tym czasie na statku metalicznych piratów Kapitan Akuma kłócił się z bosmanem Redem.
- Red ty świnio!!- kapitan nie mógł uwierzyć, że jego zaufany bosman podburzał załogę przeciwko niemu.
- Skończyły się twoje rządy Akuma, oni już nie będę cię słuchać.- Red
kiwną na piratów aby oni związali kapitan, co uczynili.- Żegnaj.
Po chwili Akuma został wepchnięty do armaty i wystrzelony w kierunku Okinawy.
W tym szacie w Hebi manor w pokoju z widokiem na morze Nami
zastanawiała się co ubrać, jako, że nie była zdecydowana stała w samej
bieliźnie. W drzwi jej pokoju wycelowana była mała armatka. Nagle przez
ono wleciał, mrucząc pod nosem „jagojeszczęzabiję” mężczyzna starszy od
niej o kilka lat.
-No i skąd ja teraz zabiorę statek? W sumie załoga i tak była do bani,
ale mój statek??- zauważył Nami- Najmocniej panienkę przepraszam, że
nachodzę. Nazywam się Monsuta S. Akuma, od jakichś dziesięciu minut były
kapitan metalicznych piratów.
Gdy to mówił drzwi pokoju Nami się otworzyły, a do środka wszedł jej ojciec. Gdy spostrzegł pirata uderzył córkę.
- Masz szlaban, co nie jest powodem by zachowywać cię jak dziwka!!- w
tym momencie rozpoznał Akumę.- O Monsuta, więc to ty jesteś kochankiem
mojej córki??
- Witaj Żmijo, co załoga nie wytrzymała twojego jadu??- widać panowie niezbyt się lubili.
-Sam zostawiłem tę bandę nieudaczników życiowych. Widzisz co mi po tym pozostało!!??
- Widzę, – uśmiechnął się sadystycznie- skarb, który już prawie jest w
moich rękach i niezłą córkę, aż się palę by ją przelecieć i porwać.
- A co u Katsumi?? Kręciła się tu niedawno.
Tego Akuma nie wytrzymał. Podszedł do Żmiji, dał mu w pysk i wyskoczył przez okno. W ślad za nim poszła Nami.
-Piracie! Poczekaj! Akuma! Mogę płynąć z tobą??
- Jak będziesz się zachowywała, to może. Znasz jakąś dobrą tawernę w okolicy?
- Nie tylko dobrą- najlepszą (bo jedyną) jest niedaleko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz