W tym czasie w Nancy Airy martwiła się co będzie z jej przyjaciółką, dopóki nie spostrzegła jej w drzwiach z jakimś piratem.
-Airy! Nie uwierzysz co mnie spotkało!- Nami wykrzyknęła już u progu.
Przywitała się z ojcem dziewczyny i opowiedziała całą historię. Gdy
mówiła właścicielowi tawerny przypomniało się o beczce sake kupioną
przez Katsumi. Postawił ją przed Akumą, który podzielił się z mężczyzną.
- Chcę uciec, wypłynąć z tej wyspy, z ojcem nie wiedzę dla siebie przyszłości.- Rzekła Nami.
- Popłynę z tobą!- zadecydowała Airy.- Tato mogę?
- To twoje życie. Wiesz, że Nancy zawsze cię przyjmie. Po za tym to było ostatnie życzenie twej matki. Nie będę się ograniczał.
-Dziękuję tatusiu. Kocham cię. -Airy przytuliła się do taty.
- Czułe rozstania możecie odłożyć na później.- przerwał Akuma- na razie się nie wybieram z tej wyspy.
- Dlaczego??- słowa dziewczyn złączyły się.
- Primo- muszę załatwić tu pewną sprawę. Secundo- nie mam statku.
- Statek mogę załatwić w dwa- góra trzy dni. Mały slup powinien
wystarczyć. – odezwał się ojciec Airy- Przynajmniej tyle mogę dla was
jeszcze zrobić.
- W takim razie muszę załatwić tą sprawę. Potem możemy ruszać.
- Dziękujemy!
- W sumie mogłybyście mi pomóc.
-Jasne, ale musisz nas chronić przez Żmiją- zgodziła się Airy.
- Spoko, tylko nie mam broni, ale to łatwo zmienić.
Następnego dnia Akuma wytłumaczył dziewczynom co mają zrobić.
- Dobra- ale najpierw rzecz najważniejsza…- zaczęła Airy
-…Zakupy!- dokończyła Nami.
- Dziewczyny… – skomentował Akuma.
Po całym przedpołudniu spędzonym w centrum handlowym pirat był
obwieszony torbami- oczywiście nie swoimi! Ostatnim sklepem jaki
odwiedzili był sklep z bronią mistrza Katriona. Mimo iż na wyspie było
wydane prawo, że trzeba mieć zezwolenie na broń Akuma i przyjaciółki nie
mieli najmniejszych problemów z zakupem. Mistrz Katrion powitał mówiąc,
że każdy może wybrać sobie po jednej broni, za która już została
zapłacona przez „piękną rudowłosą nieznajomą”. Akuma wybrał pistolet
skałkowy, Nami garłacz, Airy natomiast postawiła na miecz. Na Monsutę
czekała dodatkowa niespodzianka w postaci miecza z najlepszej stali
damasceńskiej. Reszta dnia upłynęła im na próbowaniu broni, pakowaniu
się przez dziewczyny i jedzeniu w najlepszej (bo jedynej) tawernie w
mieście.
Następnego dnia przed tawerną.
- Nasza pierwsza wyprawa piracka!!- Nami była podekscytowana
- Szkoda tylko, że na lądzie- Akuma był ciągle zdołowany po stracie statku.
- Nie narzekaj tam, tylko patrz w tę mapę- Airy była nastawiona na
przygodę- może po drodze są jacyś bandyci, będziemy mogły troszkę
powalczyć.
Roześmiali się wszyscy i wyruszyli w drogę. Niestety nie natknęli się na
żadnych zbirów. Może dlatego że szli przez bezdrzewną równinę
przecinaną łąkami i polami.
- To powinno być gdzieś tutaj- rzekł Akuma po trzech godzinach marszu gdy dochodzili do gęstego lasu- jednak nic nie widzę…
Wskazał ręką na drzewo sakury i dużą skałę stojącą nieopodal.
- Może w tym klasztorze który mijałyśmy będą coś wiedzieć.- Zauważyła Airy.- Chodźmy się spytać!
Okazało się, że jest to klasztor żeński, a mężczyźni mają zakaz wstępu.
Airy i Nami śmiejąc się ze zrezygnowanej miny Akumy, który stwierdził,
że poczeka przy skale, weszły do środka.
- Siostro przełożona, czy wie może siostra coś o skarbie, który ma się znajdować niedaleko stąd?
- Ja nie wiem nic. Musiałybyście zapytać starego pustelnika. On na pewno
będzie coś wiedział. Na wasze szczęście przychodzi on codziennie do
klasztoru.
- Jak to skoro mężczyźni mają zakaz wstępu?- spytała Airy
- Przechodzi przez ogrodzenie gorących źródeł i robi złe rzeczy
zakonnicom. Widzę, że jesteście uzbrojone. Dlatego proszę was. Jeżeli go
zabijecie wypuszczę was.
- Czy siostra nie namawia nas do grzechu?- spytała Nami nie wierząca własnym uszom.
- Jeżeli odbędzie się to w samoobronie to chyba nie zostanie to policzone jako grzech.
-Więc dlaczego siostry same tego nie zrobią?
- Przyrzekałyśmy nie odbierać życia żadnej istocie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz