Akuma robił ostatni przegląd statku.
Od jutra miała to robić Nami, która została bosmanem. Ognisty róg
był małym slupem. Jego rzeźba pod bukszprytem( galion) wyobrażał
syrenę o długich rudych włosach, co trochę denerwowało Akumę,
jednak wiedział, że jego odłupanie, czy przerobienie przyniosłoby
pecha. Statek był mały, bardzo wyporny, przy tym zwrotny i szybki.
Idealny do napadów i abordaży. Akuma stał właśnie na mostku, gdy
usłyszał muzykę. To jego pierwszy oficer- Airy grała na gitarze,
głównie szanty. Kapitan postanowił poznać bliżej swoją załogę,
więc podszedł do dziewczyny, gdy ta zmieniła piosenkę. Grała
teraz „Pod żaglami Zawiszy” strasznie wysoko wyciągając górne
nuty, a pozostałe zarzynając. Zdziwił się, gdyż pozostałe
piosenki grała normalnie.
- Co tak fałszujesz?- Zagadnął.
- To ty nie wiesz, że tej piosenki nie
da się inaczej zaśpiewać? To przecież tradycja!
- Chyba załogi Tailen Rail, bo na
pewno nie normalnych piratów.- Załoga statku Tailen Rail była
uważana za najbardziej obłąkaną załogą na wodach południowych-
A tak sobie myślę, ty na pewno masz jakieś marzenie, co nie?
- Jak chyba każdy.- odpowiedziała
poważnie Airy- Chcę nauczyć się grać na gitarze, ale ostatnio
pomyślałam, że to fajnie byłoby zostać lekarzem i ratować
ludzkie życia.
Akuma zadał to samo pytanie Nami,
która właśnie do nich dołączyła. Ona nie powiedziała nic poza
jednym słowem. „Żelki”. Airy zaciekawiona spytała się
kapitana, czy on ma marzenie. On odpowiedział pokrętnie, że ma ale
inne niż w przeszłości. Dziewczyna jednak nie dawała za wygraną,
prosiła i prosiła, aż w końcu powiedział.
- Kiedyś chciałem byś cesarzem
piratów, lecz teraz moim jedynym celem jest zabić pewną osobę, a
może nawet dwie. -rzekł i mimo usilnych starań obu dziewczyn nie
powiedział już an ten temat ani słowa.
Kilka godzin później dobili do portu
na wyspie Tonaki, by zmustrować kilku majtków. Wybrali kilku,
którzy nie bali się bitwy i ciężkiej pracy w pocie czoła. Byli
to głównie niedoświadczeni wyrostkowie, nie mający więcej niż
dwadzieścia lat. Był wśród nich cieśla okrętowy i żaglomistrz
w jednym- Akles. Był to stary galernik, dla którego okręt piracki
był wyzwoleniem spod władzy rządu. Po kilku godzinach i kilkunastu
kuflach przechylonych w oberży Pod Tłustym Dzikiem wrócili na
pokład i popłynęli w dalszą podróż szukać Natashy. Po
kilkunastu godzinach żeglugi, gdy wszyscy majtkowie przyzwyczaili
się do chyboczącego się pokładu na mostku pojawiła się nieznana
dziewczyna. Podeszła od tyłu do Akumy i powiedziała nęcącym
głosem że zna jego marzenia i pomoże mu je zrealizować. On się
odwrócił i zobaczył wysoką dziewczynę o brązowych włosach.
- Kim ty jesteś i co tu robisz?-
spytał wyciągając broń i celując w nią.
- Natasha Ryiuk, do usług mości
Monsuto. Muszę cię prosić o ratunek, a konkretniej o obronę, mam
już dość uciekania.
- Uciekania?- zdziwił się pirat- A
przed kim uciekasz?
- Niestety, naraziłam się potężnemu
piratowi, Davy'emy Jonsowi.
- Nie znam cię, nie będę nadstawiał
karku za nieznajomą.- rzekł okrutnie Akuma- A gdyby mieli tu
przypłynąć wystarczy wyrzucić cię za burtę.
- Troszkę za późno, bratku- Akumę
zaskoczył głos za nim- ale zawsze możesz oddać ją mnie.
Monsuta odwrócił się i zobaczył
kapitana Latającego Holendra stojącego tuż za nim.
- Widzisz, chłopczyku, mogę zatopić
tę łajbę szybciej niż powiesz „Latający Holender”, ale
jeżeli oddacie mi Natashę nic się wam nie stanie.
- Chyba śnisz!- Airy podjęła
błyskawiczną decyzję- ona jest pod naszą opieką i na naszym
statku! Nie wydamy ci jej!
- A panna Kudzia. Wyobraź sobie, że
jeszcze niedawno widziałem Mike'a twojego brata. Jakiż on miły...
- Kłamiesz! Nie mam brata, jestem
jedynaczką!
- Czyli ojciec ci nie powiedział...-
rzekł Davy z udawaną troską w głosie- jakie to smutne, że
niektórzy rodzice nie ufają swoim dzieciom... Ale wróćmy do
rzeczy, Natasha, oddajcie mi ją, a nic się wam nie stanie.
- A po kiego ci ona?- Spytał Akuma.
- Jej cielesność oczarowała mnie do
głębi mej duszy, pragnę się a nią połączyć duchowo i
cieleśnie, tak by żadne z ludzi nie mogło nas rozdzielić- rzekł
prawie poetycko Jones.
- Że co?- spytał półgłosem Nami
- Powiedział, że chce ją chędożyć
całą moc- opowiedziała równie cicho Airy.
- A może zamienimy dwie dziewczyny na
Natashę mapy na wyspę Amazonek i do Krainy Shinigami?
- Zgoda. - Akuma i Davy związali pakt
starą piracką metodą (splunięcie przez lewe i prawe ramię).
Monsuta podał namiary na dwie dziewczyny, które były mu
zobowiązane do kilku, nawet nieprzyzwoitych przysług. W zamian
otrzymał mapy. Gdy pakt został związany Jones zniknął w porannej
mgle, pozostawiając po sobie wspomnienie i listę rzeczy do
zrobienia przez Akumę. Ten krzyknął na budzących się majtków,
by obrali kurs na wyspę Yamto. Wtedy oswobodzona Natasha pocałowała
kapitana i podziękowała mu. On odepchnął ją mówiąc, że zrobił
to jedynie dla tego, że w tym znajduje jakiś własny cel, a ona go
nie interesuje.
- W takim razie co mam zrobić?- spytał
tracąc cały dotychczasowy animusz.
- Możesz oczyścić łańcuch
kotwiczny, jest cały w rdzy i glonach. Andrew da ci potrzebny
sprzęt- rzekła Nami wspaniale używając swej funkcji jako bosman.
- Nie będę czyściła jakiegoś
łańcucha!- oburzyła się dziewczyna.- Mogę gotować.
- Na razie nie ufam ci na tyle, by
dopuścić cię do kambuza. Nie, ty wejdź na bocianie gniazdo, za
dwie godziny zmieni cię Nami.
Następny tydzień upłynął bez
przeszkód, morze było spokojne. Po kilku dniach Załoga na tyle
zaufała Natashy, by wpuścić ją do kuchni. Okazało się, że jest
świetną kucharką i wielu majtków chwaliło jej potrawy.
- Ładnie grasz- powiedziała Airy
Natasha gdy zbliżali się do brzegu.
- Dzięki. Co tak chodzisz jak struta
cały czas?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz